gamu

Użytkownik
  • Zawartość

    29
  • Posty na czacie

    922
  • Wpisy

    922
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Informacje społecznościowe

4 obserwujących

O gamu

  • Tytuł
    Nowicjusz
  • Urodziny 30.04.1996

Informacje Kontaktowe

  • Nick TS3
    gamu
  • Minecraft
    sqnie_przestan

Informacje Profilowe

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Świętokrzyskie
  • Zainteresowania
    Wszystko.

Ostatnie wizyty

3970 wyświetleń profilu
  1. Brzmi jak Chylińska. 5,9/10 bo Agnieszka ma dobry akompaniament.
  2. Zgubiłem się można od nowa?
  3. Overwatch. @edit: Dodałem opis tematu żeby nie było że nie ma.
  4. Obecnie: Daleko-wschodni black metal, muzyka elektroniczna i trochę rocka.
  5. Naprawcie kolorowanie tekstu wy białe smoluchy bo nie mam jak rozpoczynać postów Hasło "Click those circles!" może być niektórym nieznane, lecz niech przyświeca ono tej recenzji, tak samo jak przyświeca ono grze zwanej Osu!. Gra opatentowana przez niewielkie grono ludzi jakim jest ppy, sięgnęła do serc kilku milionom graczy i ciągle pozyskuje nowych wielbicieli. W tym poście postaram się obiektywnie przedstawić moje niemalże pięcioletnie doświadczenia z tą "rytmówką", oraz (być może) zachęcić kilku nowych graczy. Czemu? Sam nie wiem. Siedzę tu wystarczająco długo a ciągle nie napisałem recenzji jednej z moich ulubionych gier. - - - - - - - - - - Czym jest to t.zw. Osu!? To bardzo proste! Osu! jest prostą grą rytmiczną polegającą na klikaniu w kółka, przeciąganiu kółek, zataczanie myszką okręgów i generalnie wszystkim związanym z muzyką i kółkami. Gra popularna jest głównie w Azji i Ameryce, aczkolwiek Europa wcale nie odstaje poziomem od innych. W 2015 roku w Polsce odnotowano ponad 10 tysięcy użytkowników. Wynik nie powala, lecz jest to wystarczająco duża liczba by móc na równi konkurować z graczami z innych państw. Polska jest obecnie #8 w rankingu państwowym, a pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej należy do Polaka z nickiem Rafis. Co jednak sprawiło, że Osu! zdobyło tak dużą popularność wśród tylu milionów graczy? Nie mam pojęcia. Myślę, że gra zabłysnęła na tle światowym z powodu możliwości "dzielenia się muzyką". Ludzie z przeróżnych krajów posiadają opcje tworzenia map gdzie gracze klikając w kółka do rytmu ich ulubionej muzyki, mają okazję do poczucia jej dynamiczności i czegoś, czego zdecydowanie nie mogę opisać słowami. Beatmapy, bo tak nazywają się mapy tworzone przez graczy, są robione dla każdej muzyki. Nie ma znaczenia, czy to madagaskarski rock'n'roll, czy islandzka muzyka ludowa. Znajdą się pasjonaci, którzy zrobią każdą mapę. Początki nie są zadowalające. Patrzenie jak nowicjusz przechodzi mapę na najłatwiejszym poziomie to katorga (szczególnie dla zaawansowanych graczy). Może i nowi gracze myślą, że to co robią jest dla nich wystarczająco szybkie (i słusznie. Każdy jakoś zaczynał), lecz miejmy na uwadze, że prawdziwa rozgrywka zaczyna się po kilku latach gry. Wtedy rzeczy nabierają naprawdę wysokich obrotów. Zaczyna się wtedy moment gdy wolno pojawiające się, leniwe kółka zaczynają przyspieszać diametralnie, a punkty zdobywane za przejście mapy zaczynają mieć coraz większe znaczenie. Zaczynasz używać utrudnień dostępnych w menu gry, takich jak Hard Rock, Double Time, Hidden, etc. Z czasem zdobywanie punktów zaczyna robić się trudniejsze, a zasób punkto-dajnych map zaczyna się robić mniejszy. I tu przechodzimy do kolejnego, pozytywnego punktu Osu!. Gra daje cie możliwość rozwoju, nawet jeżeli jesteś #1 na świecie. Mapy stają się coraz trudniejsze, utrudnienia stają się codziennością, a ty stajesz się coraz lepszy. Pomimo faktu, że poziom trudności mapy posiada tylko 10 gwiazdek, to tak naprawdę nikt jeszcze perfekcyjnie nie przeszedł mapy powyżej 7 gwiazdek (mówię tu o 100%). Nawet ja, grając już 5 lat mam trudności z przechodzeniem map siedmio-gwiazdkowych, a zapewne grając jeszcze trochę, będę w stanie przejść je z wynikiem który będzie OK. Osu! posiada jedne z lepszych community w historii gier. Konkursy mogą być organizowane przez każdego, o każdej porze. Gracze tworzą projekty map (nie ważne czy w pojedynkę czy w dziesięciu) do muzyki która na prawdę jednoczy ludzi. Forum posiada system t.zw. Kudosu, które otrzymuje się n.p. w pozytywnych wypowiedziach/komentarzach pod postami (takich jak pomoc przy tworzeniu mapy, etc). Prawdę powiedziawszy, taki system chciałbym widzieć na każdym forum. DOSŁOWNIE! Nie dość, że jest on wynagradzający, to jeszcze jest on pożyteczny. Kudosu można przekształcić w gwiazdki, by zwiększyć priorytet wprowadzanych zmian, nowych map, bądź innych pomysłów stworzonych przez społeczność. Kontynuując o społeczności Raz do roku odbywają się niewielkie społecznościowe mistrzostwa, w których biorą udział gracze z całego świata, wspierani przez swoich fanów również z całego świata. Wydarzenia te można oglądać na oficjalnym kanale Osu! na portalu twitch.tv. Nie ważne czy grasz w Osu!Standard, Catch the Beat, Taiko, czy Osu!Manię. Tak długo jak grasz w Osu!, możesz liczyć na dobrą społeczność. Ale czy społeczność "kółek" jest naprawdę idealna? Skłamałbym, mówiąc że jest idealna. Jest ona idealna tak długo, jak nie zajmujesz się robieniem czegoś na poważnie. Jako przykład, podam proces tworzenia i doprowadzania mapy do rankingu. Na Tutenhamona! Jakież to jest męczące. Wspominałem już o tym, że Osu! zasłynęło w Azji. W związku z tym, na Osu! zasłynęło anime. Osobiście nie mam nic przeciwko. Lubię niektóre wytwory tego gatunku, tak samo jak nie mam nic przeciwko słuchaniu japońskiej/chińskiej/koreańskiej muzyki. Nie mam nic przeciwko. Ale gdy próbujesz zrobić mapę z muzyki która nie jest japońska/angielska... ...Lepiej módl się, że ktoś z QATu cię zna, bo inaczej minie kilka lat zanim ktoś będzie chciał ci pomóc. A jeżeli zależy ci na "zrankowaniu" jakiejś mapy, upewnij się że to będzie jakiś openning z anime o małych dziewczynkach dla spasionych kartofli. W innym wypadku należy: Porzucić mapę. Położyć się na ziemi. Przycisnąć kolana do piersi. Płakać - - - - - - - - - - Podsumowując moją wypowiedź: Plusy - Gameplay - Muzyka - Community - Oprawa graficzna - Community Minusy - Community - Muzyka Ocena ostateczna to 9 na 11,6
  6. Pobawiłem się trochę rainmeterem.
  7. Wincyj dragonforsów
    1. Leon

      Leon

      No nie mów, że to ty :D

    2. gamu
    3. TheQueen

      TheQueen

      dammnn, oczopląsu można dostać od liczby kółeczek #respect

  8. Bardzo spóźniony komentarz [TRIGGERED] 1) Nazywać AION grą F2P, to tak jak nazywać melona arbuzem. Grając bez konta Gold, nie możesz zrobić nic poza chodzeniem po świecie i bezcelowym wykonywaniem powtarzających się questów. 2) Długie kolejki do instancji 3) Toksyczne społeczeństwo i niekompetentna administracja. 4) Nie F2P 5) Niezbalansowane klasy 6) Nudne Questy. 7) Nie F2P
  9. Niby amatorskie animacje, ale całkiem wciąga.
  10. http://prntscr.com/a40gew Jakbym mógł tam napisać, to bym napisał.
  11. Zakładam temat zbiorowy z racji tego, że gry tego studia (głównie serie od Demon Souls poprzez Dark Souls, aż po Bloodborne) mają bardzo podobną mechanikę, rozgrywkę, etc. Dział z grami RPG świeci pustką, aczkolwiek tam powinien ten temat należeć. Poniedziałek, godzina 00:03. Leżę w łóżku. Pociągając nosem krakena (tak jestem chory) sięgam po kolejny łyk gorącej herbaty z miodem i cytryną, drugą ręką pisząc temat na devicentrum. Pozwolę sobie zażartować, że gry te wywarły na mnie tak wielkie wrażenie, że nie mam co ze sobą zrobić. Tak to jest żart. Inteligentny żart. Jest śmieszny. Albo raczej jego druga część. Wrażenie jakie wywarły na mnie owe gry, jest naprawdę wielkie. Rzadko kiedy mam okazję grać w grę tak oryginalną, że pomimo nieustannego umierania, spowodowanego przeciwnikami, pułapkami, kolizjami, czy niewyrównaną walką z bossem, mam ochotę ciągle przeć naprzód, i krok po kroku odkrywać fabułę gry. Tak. Odkrywać. Tytuły wymienione w pierwszym wersie nie bez powodu są dla mnie tytułami specjalnymi. Pomimo, iż nie posiadam konsoli PlayStation3, a na tak ową jest Demon Souls. Tak czy inaczej postanowiłem zagłębić się w uniwersum tej gry. Cechą charakterystyczną tych gier jest ich nienaturalnie wysoki poziom trudności, którego nie da się zmienić. Dark Souls 2, przykładowo zostało nazwane symulatorem umierania. Jeżeli nie grałeś w nie, a nie boisz się prawdziwych wyzwań, gorąco zachęcam do podjęcia próby. Przeciwnicy nie są jakimiś ciamajdami, którzy powiedzmy nie potrafią strzelać, jak trooperzy ze Star Wars. Każdy typ przeciwnika ma swój oryginalny charakter, historie poboczną, wspaniały design, itp. Szczerze powiedziawszy, nie oczekiwałem od gier w stylu Dark Fantasy aż tak wiele. Co więcej. Nie przepadałem za takowym stylem, a takie gry omijałem z daleka (to był wieki błąd). Gry te nie prowadzą nas za rączkę, jak każde inne stereotypowe RPG. Żeby dojść do określonego celu, musimy to zrobić sami. Co więcej. Na samym początku gry dostajemy tylko "otoczkę fabularną". Co to oznacza? Że za ni cholerę nie wiesz co masz robić, gdzie masz iść, lub nawet kim jesteś. Fabułę poznajemy w dosyć nietypowy sposób. Np: poprzez rozmowę z naprawdę dziwnie rozlokowanymi NPC (co nie jest przypadkowe), bądź poprzez czytanie opisów zdobywanych przedmiotów. Nie mamy jasno podane co tak na prawdę dzieje się w świecie gry. My mamy sami do tego dotrzeć, poprzez wyżej wymienione sposoby. Podobno studio zorganizowało konkurs. Ten kto najtrafniej rozwiąże całą fabułę gry Dark Souls, dostaje nagrodę pieniężną w wysokości "n" dolarów. A fabuła jest na prawdę rozbudowana i ma niesamowicie wiele sensu. "Ale skoro gra jest tak trudna, to po co w ogóle w nią grać?" Ano tak. Gra owszem przerasta inne tego typu gry poziomem trudności. Ale nie w tym sęk. Gra jest sprawiedliwa. Kara cię za błędy i wynagradza za progresowanie. Nie ma nic lepszego od pokonanego bossa i zdobyciu kolejnej, wspaniałej porcji fabuły, bądź jakiegoś dobrego, lub przydatnego przedmiotu. Możecie mi uwierzyć na słowo. Nie ma lepszego uczucia, od uczucia towarzyszącego robieniu postępów w tak trudnej grze. Można powiedzieć, że jest to mechanizm napędowy. Bez którego prawdopodobnie tytuły te by nie istniały. Ścieżka dźwiękowa. O mój Boże. Czy ja wspomniałem o ścieżce dźwiękowej? Jeżeli nie, to poczyniłem naprawdę wielki błąd. Jest to jedna z najlepiej zrobionych muzyk, które kiedykolwiek słyszałem. Śmiem stwierdzić, że gdyby nie było to dziwne, to słuchałbym jej wszędzie. Muzyka towarzysząca walce z bossem jest niesamowita, jak na przykład przy Bestii Kleryka w Bloodborne: Przy Smough'u i Ornstainie w Dark Souls: Lub przy Nashandrze w Dark Souls 2: Gry posiadają swoją własną, oryginalną mechanikę co-op i multiplayer. Wiem jak one działają i szczerze powiem, że są one na prawdę bólem dla nowicjuszy, szczególnie gdy gracz który grę przeszedł około 6 razy, napadnie na ciebie. Tak. Jest to możliwe. Jest godzina 01:03, jestem zmęczony i obolały. Jestem jednak pozytywnie nastawiony co do tego tematu. Zatem szybka ocena z krótkim wyjaśnieniem: Grywalność 8/10 - Poziom trudności nie dla każdego; W starszych tytułach jak Dark Souls, lub Demon Souls, problemy z kamerą; Grafika 9/10 - Byłaby dycha, gdyby nie fakt występowania wkurzających błędów graficznych... No i to: Muzyka 10/10 - Majstersztyk